Tą zupę trzeba ugotować kilka razy, żeby polubić i docenić. Nie piekę dyni na zupę, szkoda mi witamin, a wam ?
Potrzebujemy:
- Połowę niedużej dyni (najbardziej smakuje mi dynia Bambino , jest mniej słodka niż popularna Hokkaido, i bardziej pomarańczowa niż Dynia Olbrzymia)
- Jedną marchewkę
- Jedną pietruszkę
- Pół papryki czerwonej
- Jednego ziemniaka
- Łyżkę masła
- Przyprawy (sól, pieprz, paprykę ostrą-odrobinę)
- Kromki chleba do podpieczenia lub grzanki
- Blender
Dynię myjemy i obieramy ze skóry, wydrążamy miąższ , kroimy na małe kawałki i wrzucamy do garnka. Podlewamy tyle wody aby sięgała tylko do połowy wysokości dyni w garnku. Dodajemy pokrojonego ziemniaka , paprykę i starte na tarce warzywa. Gotujemy 10-15min. Gdy dynia już jest miękka miksujemy ją i przyprawiamy do smaku. Dodajemy masło. Świetnie pasują do niej grzanki lub kromki chleba podpieczone w piekarniku posmarowane masłem).
Zdobyte pestki, płuczemy pod zimną wodą, odsączamy, rozsypujemy na ściereczce i wykładamy na słoneczny parapet. Wysuszone zachowają więcej cennych składników (magnezu, cynku, manganu, fosforu) niż te łuskane ze sklepu. Pamiętajmy jednak aby suszyć je do momentu, gdy po rozłupaniu, zielona otoczka (to ona zawiera cenne związki siarki) pozostanie na pestce, a nie w łupince co zajmuje ok 2 tyg.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz